Rozdział 2
- A to jest kuchnia- pokazałam Evie kolejne i ostatnie pomieszczenie. Zmarszczyła brwi w geście wdzięczności i podeszła do mnie. - Tak ci dziękuję, że zgodziłaś się bym tu chwilowo zamieszkała- powiedziała i przytuliła mnie. Andre uśmiechał się do mnie, a ja właściwie nie wiedziała co się dzieje. - Może się zaprzyjaźnicie- wypalił Andre, a ja wyłupiłam oczy, ale szybko się opamiętałam. - No!- pisnęła Eva- Będziemy się dobrze bawić. - O to chodzi dziewczyny!- Andre podniósł ręce do góry. Gdy Eva wybiegła przed dom do samochodu Andre by wziąć walizkę ja złapałam go za łokieć i przyciągnęłam do siebie. - Będziemy się świetnie bawić? Andre, ja mam naukę, pamiętasz? - Mordo, dasz radę i z nauką i z pracą i z nią. Eva dobrze gotuje- uśmiechnął się i chyba liczył na to, że to mnie przekona. Andre kompletnie nie widział w tym żadnego powodu do zmartwień, ja natomiast widziałam ich, za dużo. 1. Dodatkowy bałagan- ja jestem okropną bałaganiarą, a co dopiero druga osoba na dodatek.. 2. Hałas- na ...